YouTube wygenerował prawie 20 miliardów dolarów z reklam w zeszłym roku – ponad 54 miliony dolarów dziennie

W tym tygodniu nie przestają napływać wyniki finansowe firm. Ten z nich ma szczególne znaczenie dla branży muzycznej. Zgodnie z dokumentacją SEC związaną z ogłoszonymi niedawno przez Alphabet wynikami za IV kwartał, YouTube wygenerował 19,78 miliarda dolarów z reklam w ciągu roku kalendarzowego 2020. Liczba ta wzrosła o ponad 4,6 mld dolarów w porównaniu z 15,15 mld dolarów, które YouTube wygenerował w 2019 roku.

Kilka interesujących muzycznie aspektów odnośnie tych 19,78 miliardów dolarów:

(a) Stanowi to obrót nieco ponad 54 mln USD dziennie w YouTube;
(b) To ponad dwa razy więcej niż obroty Spotify w 2020 roku (7,88 mld euro / 9,0 mld dolarów);
(c) Wzrost sprzedaży reklam w YouTube w ujęciu rok do roku (+4,6 mld USD) to mniej więcej taka sama kwota, jaką w 2020 roku wygeneruje globalna działalność Sony w zakresie nagrań muzycznych.

Patrząc na IV kwartał (trzy miesiące do końca grudnia) sam YouTube wygenerował 6,89 mld dolarów z reklam, w porównaniu do 4,72 mld dolarów w tym samym kwartale ubiegłego roku (patrz poniżej). Takie liczby z pewnością przyczynią się do kontynuacji debaty na temat tego, jaki „kawałek tortu” z reklam YouTube’a należy się branży muzycznej.

Amerykańska firma analityczna Pex opublikowała w zeszłym roku raport sugerujący, że filmy muzyczne stanowiły 22% wszystkich wyświetleń na YouTube w 2019 roku, co stanowi wzrost o 2% w stosunku do 2018 roku.

W zeszłym miesiącu, YouTube, przedłożył oświadczenie do brytyjskiego dochodzenia parlamentarnego w sprawie ekonomii streamingu (UK Parliamentary Inquiry on the Economics of Streaming.). Oświadczenie potwierdza, że YouTube wypłacił dożywotnio łącznie 12 miliardów USD posiadaczom praw do muzyki ze swojej działalności reklamowej i subskrypcyjnej od stycznia 2020 r.

(dla porównania, w raporcie rocznym Spotify FY 2019 ujawnił, że do końca tego roku „wypłacił ponad 15 miliardów euro w tantiemach artystom, wytwórniom muzycznym i wydawcom od czasu ich wejścia na rynek”).

W swoim oświadczeniu YouTube twierdzi, że „wytwórnie płytowe zgadzają się, że możliwe jest, że staniemy się źródłem przychodów numer jeden dla przemysłu muzycznego do 2025 roku”. YouTube jest również bardzo negatywnie nastawiony do rządu brytyjskiego przyjmującego wersję unijnego prawa anty-safe-harbor (Artykuł 17) w najbliższym czasie.

Platforma napisała w swoim oświadczeniu: „Zrównoważone prawo autorskie umożliwia nam badanie różnych metod walki z piractwem i naruszeniami. Chociaż art. 17 jest nadal w procesie transpozycji na szczeblu lokalnym (i dlatego nie można jeszcze stwierdzić żadnych namacalnych skutków), obawiamy się, że jakiekolwiek zbyt szerokie wdrożenie tego typu przepisów może prowadzić do niejasnych, niesprawdzonych wymogów, które mogłyby spowodować, że usługi online będą musiały blokować treści, aby zmniejszyć potencjalnie znaczące ryzyko prawne.Takie zbyt szerokie wdrożenie wiązałoby się również z ryzykiem obniżenia przychodów dla tradycyjnych mediów i firm muzycznych z YouTube i potencjalnie zdewastuje wielu twórców, artystów i autorów piosenek, którzy zbudowali swoje firmy na naszej platformie.

W dalszej części czytamy: „W szczególności w branży muzycznej dane dotyczące własności praw są często niejasne. Platformy nie zawsze mają dostęp do kompletnych informacji, których potrzebują na temat treści, na które udzielają licencji. Na przykład, aby prawidłowo rozliczyć się z wydawcą muzycznym i zapłacić mu wynagrodzenie, licencjobiorca musi wiedzieć, jakie utwory są własnością wydawcy muzycznego, jakim nagraniom dźwiękowym te utwory odpowiadają oraz jaki ułamkowy udział kontroluje wydawca. Informacje te muszą być aktualizowane w czasie rzeczywistym, ponieważ autorzy zmieniają wydawców i zabierają ze sobą swoje prawa, a także powinny być dostarczane przed rozpoczęciem korzystania z danych utworów. Z historycznego punktu widzenia platformy takie jak YouTube miały duże trudności z uzyskaniem wszystkich tych danych. Niestety, ten brak danych jest dokładnie tym, co może prowadzić do nadmiernego blokowania w systemie podobnym do art. 17 i, jak na ironię, może faworyzować operatorów „zasiedziałych” w stosunku do tych, którzy dopiero zaczynają w branży. W końcu, jeśli pomnożyć te ryzyka ze skalą YouTube, gdzie ponad 500 godzin wideo jest przesyłanych co minutę, potencjalne zobowiązania mogłyby być tak duże, że żadna firma, zwłaszcza startupy, nie mogłaby podjąć takiego ryzyka finansowego.”

źródło: https://www.musicbusinessworldwide.com/
tłumaczenie: Beata Ejzenhart

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s