„Jeśli piszesz prawdę to utwory będą dobre” – wywiad z Hey J

Warszawska wokalistka i autorka tekstów Justyna Dobroć, szerzej znana jako Hey J wydała 8 marca EP-kę „Na Nowo”.  O niewyczerpanych pokładach pozytywnej energii, inspiracjach i planach na najbliższą przyszłość opowiada sama Artystka.

Od czego zaczęła się Twoja „przygoda“ z muzyką?

Hey J: Myślę, że muzyka towarzyszyła mi w moim życiu od zawsze. Najpierw grałam na flecie, potem na klarnecie, skończyłam I stopień Szkoły Muzycznej, w międzyczasie uczęszczałam na zajęcia wokalne, teatralne. Przerwę miałam na studiach, ale dzięki temu poznałam mojego obecnego producenta muzycznego i mogę powiedzieć, że od 2016 r. zajęłam się muzyką na tyle profesjonalnie, że mogę się z nią dzielić ze słuchaczami, o czym świadczą moje dwie płyty.

Pomimo trudnego dla artystów czasu jakim jest pandemia, twoja EP-ka aż kipi radością i optymizmem. Skąd bierzesz tak pozytywną energię? 

Hey J: Ze spełnionych marzeń i z odbioru słuchaczy. Nie miałam jakoś super łatwo w życiu, na wiele rzeczy nie mogłam sobie pozwolić, i na wszystko musiałam pracować sama. To mnie chyba nauczyło, że musze czerpać radość z każdego udanego małego marzenia. Śpiewanie, teledyski, radia – to było dla mnie coś nieosiągalnego, w końcu jestem z małego miasteczka. A nagle się udało i udaje. Mogę tego wszystkiego dotknąć i cieszyć się z każdego małego sukcesu.

Jesteś mamą, tworzysz, nagrywasz, jak udaje Ci się to wszystko ze sobą pogodzić?

Hey J: Nie udaje 🙂 Ale jestem dobra aktorką! Po prostu sterta prania leży a ja tworzę. Albo na odwrót- gdy zajmuje się domem, nie tworze itd. Mam duże wsparcie w mężu, który zajmuje się dzieckiem, gdy mam wenę. Pomaga mi w sprawach technicznych, nie osiągnęłabym bez niego tego co mam. Wiele nas to wszystko kosztuje, bo nie mamy czasu dla siebie. Ja każdemu mówię, że nie zajmuję się tylko i aż muzyką, ale jestem normalnym pracownikiem na cały etat. Zatem mam kilka żyć, które muszę połączyć by istnieć. Moja babcia zawsze powtarzała, że nie da się utrzymać wielu srok za ogon. Ja jestem innego zdania – uważam, że im więcej mam na głowie, tym lepiej mi to wszystko wychodzi.

Pandemia utrudniała, czy ułatwiała pracę nad nowym materiałem?

Hey J: Utrudniała. Musiałam zmieniać plany, w dodatku byłam zamknięta w domu przez ponad miesiąc, a przy dziecku nie da się śpiewać, czy robić nagrań video. Zostawało mi pisanie tekstów i tworzenie linii melodycznych na dyktafon, z nadzieją, że w końcu to kiedyś nagram.

Z Twoich utworów biją emocje i autentyczność. Skąd czerpiesz inspiracje?

Hey J: Z życia. Kiedy miałam 17 lat śpiewałam w zespole rockowym. Miałam problemy, żeby napisać jakieś fajne teksty. Wtedy kolega powiedział mi, że jeśli zacznę pisać prawdę to utwory będą dobre. I tego się trzymam.

Jakie przesłanie niesie ze sobą krążek „Na Nowo“?

Hey J: Chciałabym, żeby ludzie mimo tej pandemii więcej ze sobą rozmawiali. Strasznie nie lubię, kiedy ktoś wmawia mi, że nie ma czasu na spotkanie, czy zwykłą rozmowę. To jest kwestia wartości. Ja w utworze Na Nowo jak i całej EPce, chcę przekazać ludziom, że na wszystko jest czas, tylko trzeba mieć chęć. Utwory są i o miłości i o problemach rodzinnych, zawodowych, ale tez o zabawie jak Bollywood. Niech tym przesłaniem będzie to, żebyśmy zwolnili tempo.

Twoje najnowsze wydawnictwo, podobnie jak poprzedzające go „Puzzle“, utrzymane jest klimacie elektro-pop. Czy rozważasz w przyszłości pokuszenie się o inną stylistykę?

Hey J: Nie zamykam się na inne style, ale w tym czuję się najlepiej. Zastanawiam się nad zrobieniem mini albumu z samymi smutnymi piosenkami. Ciekawa jestem jaki byłby wtedy odbiór zawsze radosnej Hey J.

„Puzzle“ miały swoją premierę w 2019 roku i z tego, co wiem, zdążyłaś jeszcze zagrać koncerty przez lockdown-em. Myślisz, że w tym roku uda Ci się zagrać jakąś wakacyjną/jesienną trasę?

Hey J: Prowadzone są rozmowy na ten temat, ale planowanie czegokolwiek w tych czasach jest po prostu trudne. Zawsze miałam zaplanowany każdy miesiąc, teraz muszę żyć z dnia na dzień i cieszyć się, że mogę chociaż tworzyć nagrania. Planuje koncert on- line, ale kiedy tego też nie wiem.

Jakie są Twoje kolejne plany i muzyczne marzenia?

Hey J: Chciałabym się skupić na wydaniu jak największej ilości singli, żeby coś się działo non stop. Nie chcę już robić sobie takiej przerwy w wydaniu utworów, zwłaszcza, że coraz więcej osób mnie obserwuję. Nie mogę ich zostawić tylko z czterema utworami w  tym roku. Obiecuję, że będzie się działo!

W takim razie nie pozostaje mi nic innego, jak mocno trzymać kciuki i życzyć powodzenia! Dziękuję za rozmowę.

Rozmowę przeprowadziła Beata Ejzenhart

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s