30-lecie płyty “Mój dom” zespołu IRA [streaming party]

“Mój dom”, “Bierz mnie”, “Nadzieja” – te i wiele innych znaczących piosenek zespołu Ira ukazało się na płycie “Mój dom”, która w tym roku obchodzi swoje 30 lecie.

W 1991 roku grupa IRA wydała swój drugi studyjny album. Na płycie znalazły się takie utwory jak tytułowy „Mój dom” (muz. i sł. Jakub Płucisz), „Nie zatrzymam się” (muz. IRA, sł. Artur Gadowski), „Bierz mnie” (muz. Jakub Płucisz, sł. Artur Gadowski) czy „Nadzieja” (muz. Piotr Łukaszewski, sł. Leszek Mróz).

W 2020 roku pojawiła się winylowa reedycja drugiej studyjnej płyty zespołu. Dzięki temu albumowi grupa awansowała do najwyższej ligi polskiego rocka, z której nigdy już nie spadła. Na wydawnictwie znalazły się kultowe numery, które do dziś zespół wykonuje na koncertach.

Ta płyta to jedno z najsilniejszych uderzeń na polskiej scenie w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku.

Przed nagraniem tego albumu, muzycy szukali kolejnego gitarzysty i tak trafili na Piotra Łukaszewskiego (nagrywał wcześniej debiutancki album Skawalkera), który po trzech próbach z Irą, został częścią zespołu. Ostateczna sesja nagraniowa do płyty odbyła się w kwietniu 1991 roku. Grupa nagrywała pod okiem producenta Leszka Kamińskiego przez niecały miesiąc, a to dlatego, że większość szkiców utworów powstała na próbach w 1990 roku. Głównymi kompozytorami zostali dwaj gitarzyści grupy, Kuba Płucisz oraz Piotr Łukaszewski (to on stworzył “Nadzieję”). Teksty w większości napisał wokalista Artur Gadowski. Podczas sesji nagrany został także cover piosenki The Beatles “Come Together”, którą zespół bardzo często grał na swoich koncertach.

Najpopularniejszy utwór “Nadzieja” stała się wizytówką Iry, ale też pierwszym przebojem, który trafił na podium listy Trójki. Piosenka weszła też do kanonu piosenek charytatywnych (w latach 90. powstawało ich znacznie więcej niż teraz) – już w pierwszym finale WOŚP w 1993 roku Ira wykonała ten utwór z myślą o Orkiestrze Jurka Owsiaka w warszawskiej Stodole.

“Przez jakiś czas “Nadzieja” była nieformalnym hymnem WOŚP” – mówi Gadowski. “Ale pewnego razu Jurek wpadł na pomysł, żeby stworzyć piosenkę, do śpiewania której można zaprosić szerokie grono artystów. Tak powstała “Wiara” – jedyna piosenka Iry napisana na zamówienie. Później do “Wiary” i “Nadziei” doszła “Miłość”. Nadarzyła się świetna okazja, aby domknąć ten nieplanowy tryptyk.” (cyt. “Piosenka musi posiadać tekst. I muzykę. 200 najważniejszych utworów polskiego rocka” Skaradziński / Wojciechowski).

Album “Mój dom” powstał jako wyraz fascynacji amerykańską muzyką rockową tamtych czasów – Bon Jovi czy Guns N’Roses. Panowie zasłuchiwali się w hard rocku, ale też interesowały ich zespoły miksujące rap z rockiem, takie jak Cypress Hill i Rage Against The Machine, co można usłyszeć w specyficznie wykonanej piosence “Mój dom”. I choć fascynacje grupy były wyraźnie słyszalne, w tym co nagrali na ten album, to jednocześnie nakreślili własną wizję muzyki rockowej w tamtym czasie w Polsce. Dzięki temu zbudowali charakterystyczne brzmienie, które przez lata ewoluowało, choć tak naprawdę Ira zawsze pozostała wierna sobie. Nigdy nie zrezygnowali przecież z gitarowej melodyki, tak silnie określającej ich kolejne poczynania artystyczne, choć na nowszych płytach złagodnieli.

Jak w audycji radiowej „Historia jednej płyty” wspomina Artur Gadowski:

„Nie wiem jak koledzy, ja nie myślałem, że płyta nie zdobędzie popularności. Ja się cieszyłem z tego, że brzmi, tak jak chcieliśmy żeby zabrzmiała, że jest to materiał, którego nie można się powstydzić, że w starciu z jakimiś tam płytami, których wtedy słuchałem, wydawanymi na świecie, ten materiał brzmi tak samo fajnie. Ja myślałem tylko o tym. (…) Też były takie dziwne sytuacje, bo najpierw została wydana kaseta, którą wydała firma, która wtedy była sponsorem naszym i sponsorowała nagranie tego materiału. Potem ta firma nie bardzo wiedziała właściwie co ma zrobić z tą kasetą jak już kaseta była gotowa, dopiero później pokazała się płyta (…). Zresztą to był ten moment, początek lat 90., więc tutaj nie było firm fonograficznych tak naprawdę. Ci którzy nas wydawali, to jednego dnia była firma, która sprzedawała gdzieś tam z leżaka pirackie płyty i kasety właściwie głównie, a następnego dnia postanowiła być legalną firmą wydawniczą i wydawać polskich artystów. Nie wiemy jaka była sprzedaż. Oni się przyznawali do 500 tysięcy (…). A ile tak naprawdę sprzedali – nie wiem, nie mamy pojęcia”.

Mój Dom – streaming party:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s